Zanurz się w dzięku archaicznych instrumentów, białego śpiewu i kobiecego wielogłosu!
Poznaj świat dawnych dźwięków w nowej formie

Motanka. Lalka. A raczej skrawki materiału, często wypełnione ziarnem lub słomą. Strażniczka. Obrończyni. Wychowawczyni. Motanki zostały stworzone z intencją — każdy element miał znaczenie. Materiał, kolor, zioła, kształt. Piosenka, którą napisaliśmy, opowiada o owiniętej w pieluszki motance — małej lalce wykonanej przez matkę z kawałków materiału, które do niej należały, przesiąkniętej jej zapachem. Zapachem bezpieczeństwa i miłości.

“Idzie Żołnierz” is an Old Slavic warriors’ song performed by Maruna. A raw, traditional Polish melody carried by white voice, hurdy-gurdy and deep bass drum. This piece echoes the rhythm of the road, a marching song shaped by memory, landscape and living folk tradition. Maruna brings together historical reconstruction, Slavic roots and organic acoustic sound. No studio polish, just pure voice, wood, skin and wind. If you feel the old path in this music, leave a sign and walk with us further. #slavicfolk #hurdygurdy #whitevoice #paganfolk #traditionalpolishmusic #darkfolk #folkrevival

Usłysz echa słowiańskiej krainy śmierci!

„Przeproś Kasiu Jasia” to tradycyjna pieśń ludowa, która opowiada zabawną, a zarazem pełną emocji historię o miłości, dumie i pojednaniu. Utwór opowiada historię Kasi, która po kłótni zostaje zachęcona do odłożenia na bok swojego uporu i przeproszenia Jasia. Pod lekkim i często humorystycznym tonem, piosenka odzwierciedla ponadczasowe tematy związków, nieporozumień i znaczenia pokory w miłości. Zakorzeniony w słowiańskiej tradycji muzycznej utwór łączy proste, chwytliwe melodie z narracyjnym tekstem, dzięki czemu jest zarówno angażujący, jak i łatwy do zapamiętania. Często wykonywany jest w żywym, wspólnotowym duchu, zachęcając słuchaczy do refleksji nad własnymi momentami konfliktu i przebaczenia. Piosenka oddaje istotę ludowej mądrości, że nawet w miłości delikatne słowo i szczere przeprosiny mogą naprawić to, co zniszczyła duma.

Lód też pisze swoje pieśni. Gdy tylko struny gusli poruszyły powietrze, zaczął odpowiadać cichym trzaskiem, śpiewem zamkniętym pod taflą. Przegadanie Marzanny i jej chłodnego uroku zaczyna działać. Pod lodem coś już drga, coś się budzi. Jeszcze nie wiosna, jeszcze nie ogień ale pierwszy ciepły oddech, który niesie obietnicę zmiany. Czy u was również słychać, jak ziemia powoli zaczyna żyć?

Gdzieś w lesie, przy ogniu, gdzie śnieg spotyka płomień my śpiewamy. Bez sceny. Bez świateł. Tylko głosy, oddech i coś starszego niż pamięć. To nie jest występ. To coś, co w sobie niesiemy. Inspiracją są słowiańskie tradycje, dawne obrzędy i dzika natura-świat, w którym muzyka była częścią życia. Jeśli to czujesz zrozumiesz.

Na Podlasiu szeptuchy nie zostawiły po sobie ksiąg ani zapisanych historii. Ich świat istniał w słowie mówionym, w pamięci i w przekazie ustnym. Dziś ta pamięć wraca w pieśni. Melodia grana na gusli to nasza autorska pieśń „Szeptucha”.